Project Description

Fitting kijów do gry w golfa

Fitting kijów golfowych w ostatnich latach znacząco ewoluował. Będąc pierwszym, który na poważnie i na taką skalę w Polsce wprowadził profesjonalny dobór kijów do swojej oferty udało mi się przez ostatnie osiem sezonów pracy zaobserwować kilka tendencji i kierunków ewolucji tego obszaru usług golfowych. Chciałbym podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami, a także posłużyć radą i delikatnie przestrzec przed małymi pułapkami, w które łatwo dziś wpaść przy okazji prób poprawienia swojej gry za pomocą sprzętu. Na koniec podam kilka trendów, które wg mnie będą cechowały ten i przyszłe lata rozwoju club fittingu w Polsce – wśród których najważniejsza jest optymalizacja kijów golfowych (tzw. performance club fitting)

Fitting i optymalizacja kijów golfowych

Jak wygląda dobór kijów golfowych dziś a kiedyś?

W czasach, w których zacząłem się na poważnie interesować zagadnieniem profesjonalnego fittingu kijów golfowych, w większości sklepów w Polsce wybór ograniczał się do metody „na oko” lub „bo tak mówi trener”. I nie ma w tym nic obraźliwego – tak po prostu kiedyś było, kiedy radar czy jakiekolwiek zaawansowane urządzenie pomiarowe miały 1-2 obiekty w kraju a pojęcie club fittingu było uważane za fanaberię dla golfistów o szczególnym zacięciu technicznym, którzy w mniemaniu innych nad wyraz przesadnie dbali o każdy szczegół posiadanego w torbie golfowej sprzętu.

Branżowa anegdota, powtarzana dziś z równą nostalgią przez moich znajomych z branży golfowej (szczególnie tych znajomych, którzy dziś zajmują się zarządzaniem sprzedażą dla dużych koncernów golfowych), co drwiną ze strony wszystkich profesjonalnych fitterów była prosta. Golfowy koncern X (żeby nie nazywać nikogo po imieniu) produkował wtedy wszelkie możliwe rodzaje driverów. Pod warunkiem, że jeśli jesteś seniorem to w sklepie czeka na Ciebie driver 12stopni z shaftem Senior Flex, jeśli jesteś ‘normalnym’ golfistą to proponujemy Ci 10,5 Regular, natomiast jeśli jesteś przysłowiowym ‘mistrzem klubu’ to mamy dla Ciebie specjalny kij – 9stopni Stiff. I tak to było w tamtych czasach, na początku lat 2010 w Polsce (na świecie zapewne zmiany zaczęły się trochę wcześniej).

Od tamtego czasu wiele się zmieniło. Przez ostatnie 9 lat zorganizowałem ponad 150 Demo Days, podczas których (licząc także niemal codzienną pracę w stałych centrach fittingu w Siemianowicach i Warszawie) pomogłem niemal 1500 golfistom znaleźć lub zbliżyć się do ich optymalnej specyfikacji kijów golfowych. To niesamowite doświadczenie, które w połączeniu z kilkunastoma odbytymi szkoleniami sprawiło, że w temacie fittingu czuję się prawdziwym specjalistą. Potwierdzają to certyfikaty oraz osiągnięcia (np. Mizuno Top 5 Fitters in Europe 2018).

Za moim przykładem szybko poszło wielu innych – trenerów PGA, pasjonatów sprzętu, sklepów, czy obiektów golfowych. Bardzo dużym plusem jest to, że w okresie ostatniej dekady znacznie zwiększyła się świadomość polskich golfistów w temacie doboru kijów golfowych. Dziś znacznie rzadziej niż kiedyś spotykam się z sytuacjami, że na fitting kijów do golfa przychodzą golfiści z totalnie ‘odjechaną’ specyfikacją swojego zestawu, zupełnie niepasującą do ich predyspozycji lub całkowicie nieuporządkowaną. Rzadziej nie znaczy oczywiście, że wcale 😊

Większa świadomość golfistów stawia przed profesjonalnymi fitterami zupełnie nowe, jeszcze bardziej ambitne cele. Ja osobiście jestem bardzo zadowolony z tego, że na sesje fittingowe do mnie przychodzą coraz lepiej zorientowani golfiści z coraz lepiej dopasowanymi kijami – mający coraz wyższe oczekiwania odnośnie finalnego rezultatu naszej wspólnej pracy. To ogromna motywacja do rozwijania swoich umiejętności, szkolenia, szukania nowych rozwiązań i zdobywania nowych doświadczeń.

Jednym z niewielu minusów aktualnej sytuacji jest to, że bardzo szybko pojęcie club fittingu w moim odczuciu spowszedniało. Kiedy zaczynałem, club fitting to było niemal coś magicznego, niedostępnego. Kiedy ktoś posiadał ‘sfittowane’ kije to musiał być naprawdę świadomym swoich umiejętności i dążącym do perfekcji golfowym maniakiem. Dziś większość golfistów i golfistek chce mieć kije ‘sfittowane’ – co to jednak w powszechnym odbiorze oznacza? Mam wrażenie, że w większości przypadków oznacza to tylko i wyłącznie możliwość przetestowania kilku modeli kijów, pouderzania kilkoma rodzajami shaftów – wszystko po to aby finalnie skończyć ze specyfikacją niemal standardową. Tak niestety działa wielu ‘fachowców’ w naszym kraju. Nikogo palcem wskazywał nie będę, bo nie jest to w moim stylu. Z pewnością chciałem Was jednak przestrzec przed ogromną liczbą dostępnych dzisiaj pseudo-fittingów, prowadzonych przez ludzi tylko mieniących się specjalistami (często będących, i nie da się tego odebrać, specjalistami w zupełnie innych dziedzinach, w których radzą sobie świetnie). W czasach kiedy ‘fittting’ robi już niemal każdy – od największych sklepów, przez proshopy na polach aż po obsługę recepcji (przepraszam za ironię, niczego nie ujmując profesjonalizmowi pracy większości recepcji w PL 😊 – paradoksalnie największą wartością jest powszechna dostępność testowania różnych kijów golfowych, a największym zagrożeniem zdanie się na pomoc ludzi, którzy zamiast fitterami powinni się nazywać ‘podawaczami kijów i shaftów’.

fitting kijów golfowych michał bajerski

Podczas ostatnich dziewięciu lat zorganizowałem ponad 150 demo days oraz pomogłem około 1500 golfistom wybrać optymalny sprzęt dla nich.

O czym pamiętać przy doborze kijów? Przydatne wskazówki na fitting

Jak już napisałem – nie oceniam bezpośrednio pracy innych specjalistów na rynku. Ci z Was, którzy mieli okazję przyjść do mnie na sesję fitttingową z kijami zmontowanymi przez kogoś innego wiedzą, że największą ‘obelgą’ jaką można usłyszeć ode mnie o pracy innych jest coś w stylu „widocznie tamten fitter miał taki pomysł na Twój kij – ja mam inny” 😊

Nie mogę się jednak powstrzymać, aby nie naprowadzić i wspomóc niektórych z Was przed zbytnim zaufaniem, którym nieroztropnie można obdarzyć nie-specjalistów, których pełno na rynku w dzisiejszych czasach pełnych organizowanych na każdym kroku demo days, fittingów i podobnych spotkań.

Optymalizacja kijów

Czy ktoś chce Ci coś sprzedać – czy ktoś chce Ci pomóc?

Golfiści to ludzie nadzwyczaj inteligentni – to nie ulega wątpliwości. Wielu z nas wyczuwa od razu, gdy ktoś chce nam wepchnąć coś na siłę, czego wcale nie potrzebujemy. Często jednak nasza koncentracja na moment zawodzi kiedy przychodzi do testowania nowych ‘zabawek’ jakimi z pewnością są kije golfowe. Wszak golf to (tylko i aż) nasze hobby więc dlaczego nowe ‘zabawki’ nie miałyby cieszyć. Łatwo oddzielić sprzedawców od fachowców i profesjonalistów. I nie chodzi mi wcale o ocenę warsztatu, doświadczenia i innych aspektów pracy fittera. Wystarczy, że zadacie osobie u której przeprowadzacie fitting dwa proste pytania:

– czy kije, które dzisiaj zamówimy będzie można sprawdzić przed odebraniem

– co się stanie, jeśli po miesiącu, dwóch, trzech kije dzisiaj dobrane „przestaną działać” – okaże się, że zupełnie zle się nimi gra

Nie będę sugerował, jakie są poprawne odpowiedzi (bo zapewne jest ich wiele). Natomiast z pewnością te niepoprawne zmierzają do tego, że sprzęt co jakiś czas się wymienia więc w takich jak powyższe sytuacjach pewnie ‘wyjdzie’ już coś nowego i będzie można to sprawdzić. Myślę, że to najlepiej oddziela ‘sprzedawców’ od prawdziwych profesjonalistów, którzy realnie chcą Ci pomóc w optymalizacji Twojej gry.

Czy ilość sprzętu jest ważna w trakcie fittingu?

Dla wielu golfistów, jak również właścicieli biznesów golfowych torby wypchane kijami testowymi to klucz do sukcesu. Ja też tak kiedyś myślałem, nie ukrywam. Jednak to co rzeczywiście ma wpływ na to, czy na koniec dnia moi klienci są zadowoleni leży zupełnie gdzie indziej. Kluczowe jest właściwe, niemal naukowe podejście do tematu optymalizacji. Co z tego, że ‘fitter X’ ma piętnaście toreb z niesamowitą ilością shaftów, jeśli podczas fittingu z Tobą potrafi wykorzystać zaledwie 5 kombinacji? Aby nie sprawiać wrażenia, że uderzam w kogoś z rodzimego rynku podam jako przykład słyszaną dziesiątki razy z ust najróżniejszych golfistów historię.

„Golfista A pojechał do wielkiego centrum fittingowego wielkiej marki golfowej. Najlepiej do centrum znajdującego się jak najdalej Polski – Wielka Brytania to najlepsze miejsce. To co zastał na miejscu przeszło jego najśmielsze oczekiwania – ściany lub specjalne szafy pełne shaftów, dziesiątki główek proszących o spróbowanie. Historia jednak kończy się tak, że ów golfista miał godzinę na wybranie idealnego drivera dla siebie, podczas to której tamtejszy specjalista od razu wybrał mu główkę i dał 4 shafty do spróbowania. Na koniec, biedniejszy o kilkaset (i to nie złotówek, a funtów) golfista dostał niemal standardową specyfikację kijów, z informacją na jakie konto może dokonać przelewu”.

Oczywiście historia jest nieco przerysowana – ale podobne słyszałem wiele razy. Obrazują jak w soczewce problem dobrego i złego podejścia do fittingu i optymalizacji. Co bowiem z tego, że mamy setki możliwości jeśli nie mamy szansy z nich skorzystać. Co z tego, że fitter pewnie i ma wiedzę – tylko ma też określony plan sprzedażowy do zrobienia.

Fitting to nie podanie paru sztampowych rozwiązań wyczytanych z tabelki lub wyuczonych na pamięć podczas słabej jakości szkoleń. To umiejętność analitycznego myślenia i dostosowania rozwiązań do sytuacji. To także warsztat, który musi być ubrany w jakieś ramy oparte na wiedzy i realnie mierzalnych parametrach, a nie tylko wyczuciu.

Dzięki, że dobrnęliście do końca tekstu. Zapraszam serdecznie na organizowane w całej Polsce fittingi, które prowadzę – jak również do naszych stałych centrów fittingu w Siemianowicach Śląskich Poznaniu i Warszawie.