Project Description

Lekka atletyka, piłka nożna, siatkówka, koszykówka, skoki narciarskie czy tenis – każda z tych dyscyplin sportowych jest w Polsce znana, a uprawiający je zawodnicy mają swoich wiernych fanów. Kto nie słyszał o Marcinie Gortacie, Robercie Korzeniowskim, Robercie Lewandowskim czy Adamie Małyszu. Nazwiska tych Polaków na stałe zapisały się złotymi literami w historii sportu. Jednak do tego szacownego i cieszącego się uznaniem grona ma duże szanse dołączyć ktoś jeszcze. Chodzi o człowieka, który do hali sław może wejść wprost z pola golfowego. Adrian Meronk, bo to o nim mowa, zawodowo gra w golfa. Dyscyplina ta nie jest może w naszym nadwiślańskim kraju najbardziej popularna, ale to już niebawem może się zmienić właśnie za sprawą Meronka, który jako pierwszy Polak w historii zakwalifikował się do gry w turnieju Wielkiego Szlema. Zagra tam z najzdolniejszymi zawodnikami na świecie i z pewnością będzie chciał pokazać się z jak najlepszej strony.

Czym jest Wielki Szlem i jak go zdobyć? Kilka słów wyjaśnienia

Osobom, które interesują się golfem, same odwiedzają pole golfowe lub na bieżąco śledzą rozgrywki, nie trzeba tłumaczyć, czym jest Wielki Szlem. Jednak tym, którzy dopiero zaczynają interesować się tą dyscypliną, należy się kilka słów wyjaśnienia. Bo tego, że Wielki Szlem to wielkie wydarzenie, prawdopodobnie każdy się domyśla – można to bowiem wyczytać już z samej nazwy. Jednak jak wygląda turniej, kto może brać w nim udział i z czym wiąże się zwycięstwo – o tym warto wspomnieć, aby każdy, kto zechce kibicować naszemu rodakowi, wiedział, o co w tym wszystkim chodzi.

Mówiąc w skrócie, w golfie zdobycie Wielkiego Szlema oznacza zwycięstwo w czterech prestiżowych turniejach. Jednym z nich jest The Masters Tournament (znany też jako The Masters albo The U.S. Masters). Zaczyna się on w kwietniu i stanowi swoistą inaugurację najważniejszych rozgrywek. Konkurs odbywa się tradycyjnie w Augusta National Golf Club. Jednak nie każdy ma możliwość wzięcia udziału w turnieju. Dostać się na niego można wyłącznie po otrzymaniu specjalnego zaproszenia. Zwycięzca The Masters Tournament (oprócz nagrody finansowej) zdobywa charakterystyczną Zieloną Marynarkę – symbol przynależności do klubu. Po roku wyróżniony golfista zwraca ją, aby mogli o nią walczyć uczestnicy kolejnych turniejów odbywających się w Augusta National Golf Club.

Drugi turniej, którego wygranie jest konieczne do zdobycia Wielkiego Szlema, to U.S. Open (pełna nazwa to The United States Open Championship). Są to zawody otwarte, a więc do rozgrywek może zakwalifikować się każdy gracz – niezależnie od płci i wieku – który posiada handicap w okolicach 1,5 (oczywiście po zaliczeniu serii turniejów kwalifikacyjnych). Czerwcowe rozgrywki słyną z wysokiego poziomu trudności. Pole golfowe przygotowuje się w konkretny sposób. Dołki są umieszczone wśród licznych przeszkód, a droga do nich jest wyjątkowo długa, fairwaye są wąskie, a greeny szybkie i pofałdowane. Zwycięzcą zostaje gracz, któremu udało się zaliczyć każdy dołek, nie przekraczając przewidzianej dla niego liczby uderzeń. Na golfistów biorących udział w U.S. Open czeka więc nie lada wyzwanie. Jednak warto się postarać, gdyż zwycięstwo w tych mistrzostwach wiąże się z bardzo wysokim honorarium.

Trzeci ze wspomnianych turniejów to The Open Championship (znany również jako British Open lub po prostu The Open). Tutaj, podobnie jak w przypadku U.S. Open, próbować swoich sił w kwalifikacjach może każdy golfista, mogący pochwalić się handicapem na poziomie 1,5. The Open Championship cieszy się wysoką estymą, bo nie dość, że toczy się w ojczyźnie golfa, to jeszcze jest najstarszym spośród wszystkich turniejów wielkoszlemowych. Pola golfowe, na których toczą się rozgrywki, charakteryzują się twardą nawierzchnią i trudnymi warunkami. Co prawda raczej nie ma tu przeszkód wodnych, jednak zamiast nich golfiści muszą zmagać się z innymi utrudnieniami. Jednym z nich są silne porywy wiatru (pola usytuowane są nieopodal morza), które mogą znacząco utrudnić grę i stanowić wyzwanie nawet dla utalentowanych zawodowców. Golfiście, który zwycięży w turnieju, nadaje się honorowy tytuł The Champion Golfer of The Year. Mistrzostwa odbywają się w lipcu.

Ostatnim turniejem, którego wygranie jest konieczne przy próbie zdobycia Wielkiego Szlema, jest U.S. PGA Champions (inne nazwy to The PGA Championship oraz U.S. PGA). Rozgrywany w sierpniu U.S. PGA przeznaczony jest tylko dla profesjonalistów, którzy spełniają określone wymagania. Dzięki temu zawody mają bardziej elitarny charakter, a obserwujący je widzowie mogą cieszyć oczy grą na wysokim poziomie i nienaganną techniką zawodników. Zwycięstwo w turnieju zapewnia golfiście dożywotnią możliwość udziału w U.S. PGA Champions, a także otwiera bramę do pozostałych wielkoszlemowych mistrzostw.

turniej us open

Adrian Meronk i jego droga do wielkiego turnieju. Jak udało mu się zajść tak wysoko?

Polski zawodnik mimo młodego wieku może się pochwalić licznymi sukcesami w świecie golfa. Jednak nikt nie zostaje mistrzem w swoim fachu ot tak, z miejsca. Każda historia ma jakiś początek i nie inaczej było z Adrianem. Meronk urodził się 1993 roku w Hamburgu. Można powiedzieć, że zamiłowanie do golfa odziedziczył po ojcu, który w Niemczech uprawiał tę dyscyplinę sportu. Gdy Adrian miał dwa lata, wraz z rodzicami wrócił do Polski. Z początku mieszkali w Poznaniu, a następnie przeprowadzili się do Wrocławia. Regularnie jednak odwiedzali pole golfowe w Szczecinie, gdzie chłopiec zaczynał swoją przygodę z tym szlachetnym sportem. I mimo że w dzieciństwie Meronk miał do czynienia z różnymi dyscyplinami sportowymi, wliczając w to gry zespołowe, golf zaczął się u niego wysuwać na pierwszą pozycję. Chłopiec polubił tę grę. Wiedział, że w golfie wszystko zależy od niego – od tego, które wybierze kije golfowe, jak uderzy piłki golfowe oraz czy weźmie pod uwagę warunki atmosferyczne i ukształtowanie terenu. Za wynik odpowiada gracz i tylko gracz, nikt inny. To odpowiadało Adrianowi.

Jednak poważne kroki w kierunku kariery profesjonalnego golfisty Meronk zaczął stawiać w wieku szesnastu lat, kiedy to do ośrodka golfowego Toya Golf przyjechał z Walii trener Matthew Tipper. Wtedy utworzono kilkuosobową grupę zawodników, wśród których znalazł się oczywiście Adrian. Z czasem zawodnicy zaczęli się wykruszać, a jedynym, który pozostał na placu boju, był właśnie Meronk. Dzięki swojej wytrwałości i wysokim umiejętnościom zaczął odnosić pierwsze sukcesy juniorskie. Nie uszło to uwadze skautów ze Stanów Zjednoczonych. Chłopakowi zaproponowano stypendium golfowe, z którego ten nie mógł zrezygnować. Pod względem gry w golfa Polska niestety nie dawała zbyt dużych możliwości rozwoju. Praktycznie nie było konkurencji, nie organizowano turniejów. Myśląc o karierze profesjonalnego golfisty, Adrian podjął decyzję o wyjeździe. Zaczął naukę w szkole East Tennessee State, a po studiach przeszedł na zawodowstwo. Rozpoczął swoją profesjonalną przygodę na zawodach Challenge Tour, następnie awansował do European Tour. Aktualnie Adrian Meronk pnie się w górę, odnosząc kolejne sportowe sukcesy. Może pochwalić się między innymi zwycięstwem w turnieju z cyklu European Challenge Tour, które osiągnął jako pierwszy Polak w historii. Poza tym Meronk regularnie bierze udział w licznych zawodach. Grał między innymi w turnieju Dubai Duty Free Irish Open, Portugal Masters czy Alfred Dunhill Championship, w tym ostatnim zajmując wysoką drugą lokatę. Adrian zagra również na igrzyskach olimpijskich w Tokio. Z kolei występem w Porsche European Open otworzył sobie drogę do U.S. Open, pokazując tym samym, że nawet w kraju, w którym dominują zupełnie inne dyscypliny, może rozwinąć się golfowy talent.

torrey pines pole golfowe

U.S. Open – historyczny występ Polaka w turnieju wielkoszlemowym

Występ w najtrudniejszym turnieju golfowym na świecie, czyli U.S. Open, stanowił dla Polaka niesamowitą szansę, by pokazać swoje umiejętności i stanąć w szranki z najmocniejszymi zawodnikami na świecie. Obok Meronka zagrali bowiem tacy golfiści jak Hideki Matsuyama, Rory McIlroy, Phil Mickelson, Jordan Spieth czy Bryson DeChambeau.

Adrian Meronk dobrze zaczął zmagania i to pomimo niemal półtoragodzinnego opóźnienia spowodowanego gęstą mgłą, która zawisła nad Torrey Pines. Niekorzystne warunki atmosferyczne nie wpłynęły na jego grę, dzięki czemu Polak rozpoczął dołek od świetnego uderzenia driverem. Najpierw bogey, potem birdie, a następnie siedmiokrotny par dawały nadzieję na udany dalszy ciąg. Niestety, szczęście odwróciło się od Meronka w trakcie drugiej rundy, podczas dziesiątego dołka. Od tego momentu zawodnik zaczął tracić punkty, których ostatecznie nie wystarczyło do kontynuowania rozgrywki. Pierwsza runda zamknęła się w 72 uderzeniach, w drugiej Polak wykonał ich 79. Łączny wynik wynosił 151 uderzeń i sytuował Adriana Meronka wśród graczy, którym nie udało się przekroczyć granicy 146 uderzeń, gwarantującej awans do kolejnej rundy. Debiut zawodnika z Polski nie był może wymarzony, jeśli chodzi o wyniki, jednak nie można w żadnym razie mówić o porażce. Meronk zapisał się w końcu w historii jako pierwszy Polak, któremu udało się zakwalifikować do tak prestiżowego turnieju! Udział w walce o Wielkiego Szlema nie jest czymś, co może przydarzyć się każdemu – potrzeba tu talentu, wytrwałości i wysokich umiejętności, które zdobywa się na przestrzeni wielu lat treningów. Poza tym udział w U.S. Open i możliwość gry z najlepszymi golfistami to ogromna ilość emocji i ogromny zastrzyk doświadczenia, jakie Adrian będzie mógł wykorzystać podczas rozgrywek na igrzyskach olimpijskich w Tokio oraz w kolejnych turniejach European Tour. Bo to, że zawodnik nie składa kijów, jest jasne i niepodważalne. Meronk mierzy wysoko i z pewnością jeszcze niejeden raz pokaże, na co go stać, i udowodni, że Polska też może poszczycić się uzdolnionymi zawodnikami najwyższej klasy.

pole golfowe us open

Udział Adriana Meronka w turnieju U.S. Open – jak Polak komentuje swój występ na zawodach?

Polski golfista, mimo że nieco rozczarowany swoim wynikiem w turnieju, jest zadowolony z udziału w U.S. Open. Chwali organizację całego wydarzenia – od obecności kibiców, przez jedzenie, aż do rozrywek w players lounge, w którym zawodnicy mogli zrelaksować się i miło spędzić czas w przerwach między rozgrywkami. Przyznaje również, że gra z czołowymi światowymi golfistami jest czymś, na czym mu zależy. Polak czuje, że jego umiejętności są na tyle wysokie, że jest gotowy na grę na najwyższym poziomie. Sam występ w turnieju zmotywował go do dalszej pracy. Meronk jest głodny sukcesu, chce wykorzystać szansę, która się przed nim otworzyła.

Jednak z każdego niepowodzenia da się wyciągnąć coś dobrego. Każda porażka jest w stanie czegoś człowieka nauczyć. Adrian Meronk jest świadomy popełnionych na polu golfowym błędów. Jak wcześniej wspomnieliśmy, U.S. Open to wymagające zawody, które wysoko zawieszają golfistom poprzeczkę. Polski zawodnik przyznał, że trudne, pofałdowane greeny i gęsty rough sprawiały, że popełnienie nawet niewielkiego błędu mogło kosztować gracza kilka punktów. Tak też było w jego przypadku. Jedno gorsze uderzenie, jedna zła decyzja pociągnęły za sobą kolejne i ostatecznie nawet agresywne próby nadgonienia wyniku nie przyniosły pożądanego rezultatu. Polak potrafi jednak wyciągnąć wnioski ze swojego występu – przyznaje, że powinien dopracować krótką grę oraz uderzenia ironami, bo to one sprawiły mu najwięcej problemów. Utwierdził się jednocześnie w przekonaniu, że świetnie idzie mu puttowanie, które jest kluczem do dobrej i skutecznej gry.

Meronk przyznaje też, że w golfie kluczową rolę gra nie tylko zdolność do umiejętnego uderzania piłki i „czytania” pola. Ogromnie ważna jest również pewność siebie. Na pole golfowe należy wychodzić z konkretnym nastawieniem i nie rozpamiętywać błędów. Ważne jest, by stanąć na wysokości zadania i robić swoje – niepewność i zawahanie sprzyjają popełnianiu błędów. Im bardziej pewny golfista, tym większe są szanse na udany występ.

Źródło zdjęć:

https://www.skysports.com/golf/news/12176/12144183/adrian-meronk-pulls-three-ahead-at-alfred-dunhill-championship

http://www.torreypinesgolfcourse.com/